Grabarka i okolice

oraz Puszcza Mielnicka i Mielnik

 
   
 

 

W związku z tym iż nigdy nie dostanę już nic na dzień dziecka postanowiłem zafundować sobie wycieczkę, dawno nie byłem po drugiej stronie Bugu.

  Przejrzałem trasę Marka opisaną na jego stronie i postanowiłem ją trochę zmodyfikować, wykorzystać pomysł z Puszczą Mielnicą.

  Dzień wcześniej przyjechałem do Mierzwic i przenocowałem na gościnnym jak zawsze Ośrodku Eureki.

I rano około godziny 8 00 wyjechałem w kierunku Fronołowa gdzie mostem  kolejowym po kładkach pokonałem rzekę Bug, kierując się na wioskę Maćkowicze, potem dalej po przejechaniu szosy Siemiatycze Adamowo dalej na północ w kierunku na Grabarkę, minąłem kilka wiosek w typowo Podlaskim stylu i architekturze ludowej.

Dojechałem do Św. Góry, Grabarki miejsce to jest dla prawosławnych tym czym dla nas Jasna Góra w Częstochowie, trwało akurat nabożeństwo trochę posłuchałem, pomodliłem się w przedsionku kaplicy, zrobiłem kilka fotografii i dalej na północ, potem w prawo w kierunku na Sokóle, okolica tutaj jest bardzo podobna do Beskidu Niskiego a czasami nawet do Bieszczad, stary las, luźna zabudowa wioski to właśnie sprawia takie jakieś skojarzenia , potem wioska Werpol, to podobno jak mawiają starzy mieszkańcy wioski stąd pochodzi słynny wynalazca lodówek znanej marki.

  Dalej kieruję się na Anusin tutaj przy miejscowej cerkwi trwa akurat procesja z chorągwiami trochę popatrzyłem i dalej w drogę w kierunku na Wilanowo, Tokary , tutaj skręciłem przez las do starej cerkwi jeżącej przy samej granicy na bardzo podmokłym gruncie i dalej wzdłuż granicy do Niemiarowa , potem wzdłuż Bugu do Mielnika gdzie trochę się pokręciłem oglądając kopalnię kredy jedną z największych na świecie i zobaczyłem że jeszcze przez kilka najbliższych lat dziatwa szklona będzie miała czym pisać po tablicy, z góry zamkowej wykonałem klika fotografii porozmawiałem z miejscowymi którzy opowiedzieli mi legendę o tym iż kiedyś był podobno tunel na drugą stronę rzeki i drugi tunel aż do samego Drochiczyna i może coś w tym jest bo jak sowieci budowali umocnienia tzw. Linii Mołotowa to bunkry ustawiali według jakiejś dziwnej linii.

Mówili też o tajemnicach pozostałych wzgórz w jednym kreda w innym drogie kamienie i tak dalej i tak dalej.

 Potem dalej na zachód nad samym Bugiem kilka kilometrów i tu niemiła niespodzianka, widły i w rozlewiskach wysoka woda a więc muszę zawracać do asfaltu i już asfaltem do wsi Maćkowicze i potem mostem kolejowym na Bugu na nasza stronę, pętla się zamyka.

  I już asfaltem dalej przez Karczew do Siedlec, zdążyłem jeszcze przed zmierzchem podjechać pod krzyż Papieski i podziękować z udaną wycieczkę

 

Polecam tą trasę, można zobaczyć Białostocczyznę z jej esencją czyli prawosławiem .