Podnieśno

cmentarz pozostały po obozie zagłady jeńców sowieckich

 
   

 

 

Dawno dawno temu na początku XX wieku, już teraz nikt dokładnie nie pamięta kiedy to było, na terenie parafii Suchożebry miało miejsce objawienie. Matka Boska ukazała się małym dzieciom aby przekazali starszym aby ci się nawracali bo inaczej dostaną znaki . Mieszkańcy to ostrzeżenie  zignorowali, potem przyszła wojna i tak jakoś wszyscy o tym zapomnieli. Tak było do wiosny 1941 kiedy to Niemcy zaczęli grodzić duży obszar chłopskich pól pomiędzy wsiami Suchożebry a kolonią Podnieśno /dzisiejszy teren fabryki suporeksu/ a szosą i torami kolejowymi. Mieszkańcy nawet się nie domyślali co tu okupant szykuje.

Po napaści wojsk Niemieckich  na Związek Radziecki i udanej  akcji oskrzydlenia części armii sowieckiej  grupy Białystok okupanci zaczęli masowo przywozić jeńców radzieckich na teren wcześniej wygrodzony .

Od stacji kolejowej w miejscowości Podnieśno dokąd zwożono jeńców obóz nazwano Podnieśno był to obóz dla żołnierzy, komunistów, oficerów i politycznych likwidowano nad Bugiem w miejscowości  Tonkiele. 

Całością obozu zawiadywał "bohaterski" Wermacht, przy pomocy głodu pragnienia i zimna wykończył na śmierć kilkadziesiąt tysięcy jeńców wśród których byli także Polacy z kresów wschodnich siłą wcieleni do armii czerwonej .

Jeńcy ci w nieludzkich warunkach przebywali w ziemiankach i byle jakich szopach i ciągle wieczorami było słychać jęki, zawodzenie i szlochy „BOHU POMIŁUJ”  głosy te niosły się na kilka kilometrów, szczególnie nocą i wtedy to przypomniano sobie o wcześniejszym objawieniu.

Było kilka prób ucieczek, sporej liczbie jeńców udało się zbiec . O jednym mi wiadomo że przeżył i zamieszkał we wsi Strusy .

 W sprawie Polaków Niemcy byli wyrozumiali jeżeli któryś był wstanie poprosić miejscowych aby zawiadomili jego rodzinę a rodzina była w stanie udowodnić jego Polskość, był wypuszczany.

Drugi podobny ale mniejszy obóz Niemcy zorganizowali w Suchożebrach wis a wi szkoły podstawowej.

Do dnia dzisiejszego nikt nie jest w stanie oszacować ilości pomordowanych, ale na pewno jest to liczba powyżej 50 000 ludzi .Do dzisiaj pozostały dwa cmentarze, jeden w lesie pomiędzy wsią Podnieśno i  Krynicą , drugi na terenie lasu w okolicy wsi Sosna Kozółki.

Wygląd cmentarzy jest teraz inny, zaraz po wojnie stały tam krzyże katolickie i prawosławne potem w latach 50 w ramach prostowania i naciągania historii krzyże zlikwidowano i ustawiono tablice z czerwonymi gwiazdami i pisząc tam teksty  które niewiele mają wspólnego z historią, brak jest tam jakichkolwiek informacji o tym że ginęli tutaj także Polacy. Kilka lat temu na cmentarzu w lesie koło wsi Sosny Kozółki  miała miejsce msza ekumeniczna z udziałem dostojników katolickich i prawosławnych ale tablic i tak nie zmieniono. Po kilku latach zapomnienia i niepamięci obecnie obydwa cmentarze są zadbane.   

Teraz jadąc szosą z Siedlec w kierunku na Sokołów Podlaski nie ma tam żadnych informacji o obozach, są tylko tabliczki kierujące na cmentarze.

 

Dodano 27 01 2008r

Od Marka  dostałem ostatnio dwie fotografie do wykorzystania, pierwsza przedstawia zwłoki jeńców sowieckich na bocznicy kolejowej w Podnieśnie lub w Siedlcach, druga grupę żołnierzy niemieckich, zdjęcia te pochodzą z tego samego okresu czasu a więc jest wielce prawdopodobne iż „pracowali” oni w obozie Podnieśno , nawet jeśli tam nie „pracowali” to nie przybyli do nas na żadne zaproszenie , na pewno nie zajmowali się pomocą humanitarną ani rozdawnictwem żywności, byli po prostu okupantami.  

Więcej fotografii z tego okresu jak też z przed wojny można znaleźć na stronie www.siedleckie.pl polecam.          

 

     

 

Dodano 05 11 2008r.

Są wydane dwie książki poświęcone historii obozu jak i samego cmentarza

Edward Kopówka  "Stalag 366"

Edward Podnieśiński  "Strony Rodzinne Suchożebry i Okolice"

Polecam obydwie książki .

Dodano w 2010 r.

 W roku 2010 na cmentarzu w lesie obok wsi Sosna Kozółki gdzie chowano jeńców z drugiego z obozów, postawiono dwa krzyże metalowe, jeden katolicki drugi prawosławny. Odbyła się również msza ekumeniczna z udziałem dostojników władz kościelnych samorządowych i państwowych, o czym donosiła również prasa lokalna.