| Rowerem po Podlasiu
|
||
| .
Mieszkamy w Siedlcach a więc na Podlasiu , tutaj więc z konieczności spędzamy najwięcej czasu na wycieczkach rowerowych , czasami wypuszczamy się do Puszczy Białowieskiej /temu terenowi chcę poświęcić znacznie więcej miejsca/tam najbardziej nas niesie , niestety tylko Marka i mnie , pozostali są obojętnie nastawieni a nawet chyba negatywnie . Jeżdżąc większą grupą zmuszeni jesteśmy do jady po najbliższej okolicy do 100km. maksymalnie , najczęściej do Mokobód Budzieszyna , potem do Wyszkowa i dalej na Górę Sowią /Lisią/ zaraz za Pierzchałami w kierunku na Węgrów . Czasami jak pozostali mają chęć to do Mierzwic , na Świętą Górę Grabarkę , skarpę w okolicy Gnojna nad Bugiem , Mielnik też kilkukrotnie odwiedziliśmy łącznie z granicą Polsko Białoruską w okolicy Niemirowa , to tam nasza Iwonka otrzymała przydomek „kierowniczka” . Wielokrotnie bywaliśmy w grodzisku w Niewiadomej za Sokołowem Podlaskim , mamy tam wytyczoną bardzo bezpieczną trasę omijającą praktycznie drogi główne , /niedługo ją opiszę/ . Innym kierunkiem naszych przejażdżek jest duży las w okolicy wsi Lipniak i dalej duży las Kryńszczak w okolicy Łukowa , ten jest chyba najciekawszym lasem w naszej okolicy , szkoda tylko że wojsko rości sobie wszelkie prawa do niego a są tam dwa duże ciekawe rezerwaty przyrody i doskonała sieć dróg i ścieżek leśnych . Sam najczęściej popołudniami po pracy jeżdżę po lasach Wola Suchożebrska, Kisielany, Osiny, Podnieśno a często Rozbity Kamień i z drugiej strony miasta las Lipniak, w przeciwieństwie do innych Siedleckich rowerzystów unikam Sekuły , są tam moim zdaniem zbyt piaszczyste drogi . Jeżdżąc ocieramy się o historię tą bardzo bardzo starą , starszą , oraz najnowszą tu u nas na Podlasiu widać jej ślady bardzo wyraźnie chyba znacznie lepiej niż gdzie indziej . Do naszej już tradycji należą dwie imprezy przygotowywane wspólnie z DOKTORKAMI , rozpoczęcie sezonu czyli topienie Marzanny w Kisielanach w pierwszą wiosenną niedzielę i zakończenie sezonu czyli ognisko i kiełbaski na terenie Sekuły w pierwszą niedzielę nowego roku. Czasami przyłączmy się do innych cyklistów i razem jeździmy po okolicy z LENIWCAMI, ATLASAMI, DOKTORKAMI, ja chyba najbardziej lubią jeździć jednak sam .
|
![]()
|