|
Siedlce Niewiadoma Podnieśno Siedlce |
||
| Podlasie zawsze
leżało na styku kultur , narodów , regionów , państw . Proponuje trasę
rowerową która wiedzie po takim właśnie terenie .
|
||
|
Z Siedlec kierujemy się drogą krajową nr 63 na północ w kierunku na Sokołów Podlaski . Zaraz za miastem , we wsi Strzała skręcamy w prawo w kierunku na Przygody . ta część trasy najładniej wygląda na wiosnę .
Tutaj już o wiele spokojniej ruch samochodów prawie żaden , tylko czasem jakiś miejscowy młodzieniec przemknie do swojej panny świeżo pomalowanym Golfem . Prosta jak stół
droga biegnąca wzdłuż torów dostarcza zawsze ładnych widoków ,
nawierzchnia asfaltowa świeżo po remoncie , i tak do samych Przygód . Tutaj na skrzyżowaniu skręcamy w lewo , po paru zakrętach Suchożebry i bardzo ładny , stary parafialny kościół ,
obowiązkowo „zaglądamy” do środka choć na chwilę . Potem prosto na północ przez wieś jedziemy ok. 1km , mamy drogowskaz Krynica , tutaj skręcamy w prawo . Wyjeżdżamy z Suchożebrów , drogą asfaltową przecinamy pola , docieramy do torów kolejowych . Zaraz za torami zjeżdżamy z asfaltu w lewo na „przytorze” /drogę polną która biegnie przy torach / , mijamy sady , plantacje i pola uprawne .
i tak mijamy stację kolejową Podnieśno aktualnie już nie czynną jak i inne stacje na tej trasie .
Na skrzyżowaniu pod lasem nie skręcamy , jedziemy prosto w kierunku Stanów Dużych
Teraz już droga żwirowa prowadzi przez
pola , jak jest odpowiednia pogoda i kierunek wiatru to można się tutaj
pościgać z cieniami chmur , polecam fajna zabawa . W Stanach Dużych
wjeżdżamy znowu na asfalt , skręcamy w lewo . Już asfaltem docieramy do wsi
Sosna Kicki .
Kończy się tu asfalt i dalej już żwirówką do wsi Ruciany tu znowu pojawia się asfalt . Ładną drogą przez las i łąki po pokonaniu kilku zakrętów docieramy do szosy na Patrykozy, tu skręcamy w lewo i jedziemy do wsi Bielany , w Bielanach na skrzyżowaniu w prawo na Błonie Duże
potem wieś Brodacze . Tutaj kawałek jedziemy szosą Sokołów Paprotnia , potem po kilkudziesięciu metrach w lewo , wieś Krasnodęby Sypytki ,
dalej polną drogą
do ruchliwej szosy na Drohiczyn , przecinamy ją prosto , bokiem mijamy wieś Bachorza ,
jedziemy teraz prosto znowu asfaltem do
Rogowa . Są tutaj dwa powody aby zatrzymać się na dłużej stary drewniany
kościółek
oraz troszeczkę dalej przy drodze w kierunku Repek , Rezerwat Przyrody Śnieżyczki jest to bardzo ciekawe miejsce które szczególnie polecam , zawracamy z powrotem do Rogowa teraz jeszcze kilka zakrętów w samym Rogowie , ale ogólny kierunek zachowujemy ten sam . Jedziemy teraz w kierunku Jasienia jeszcze tylko strasznie zaśmiecony las , kilka domów i Nieciecz przejeżdżamy znowu ruchliwą drogę asfaltową i kierujemy się prosto , duża wioska gmina , parafia . Mijamy ładny kościół w Niecieczy „zaglądamy na moment” i dalej w
kierunku na Niewiadomą , mijamy most na rzece i już sama Niewiadoma , cel
naszej wyprawy . Samo grodzisko leży trochę poza wsią w kierunku północnym
na rzeczką Cetynią . Jest ono doskonale zachowane , widać dość wysokie
podwójne wały obronne , obecnie jest zarośnięte krzakami , chaszczami i
lasem
Stromość zewnętrznych wałów nawet teraz kilkuset lat po opuszczeniu ich przez Jaćwingów robi niesamowite wrażenie . Ale nawet te solidne wały nie uchroniły mieszkańców przed upadkiem Jacwierzy . Pokonali ich przed wiekami mieszkańcy Podnieśnia , Mokobód , Mordów i kilku innych osad zamieszkałych przez Słowian na Mazowszu i Podlasiu . Plotki mówią iż tylko mężczyzn pobito i wymordowano , natomiast kobiety zabrano w tzw. jasyr i wykorzystywano je do innych celów , ale to tylko plotki . Kilkaset metrów na północny wschód od grodziska znajduje się w niewielkim lasku cmentarzysko z mogiłami przykrytymi głazami i kamieniami ,
ostatnia pamiątka po tutejszych mieszkańcach . Z terenów grodziska wracamy tą samą drogą do Niecieczy i tu skręcamy w prawo kierując się najkrótszą drogą do Sokołowa Podlaskiego . W Sokołowie P. skręcamy w kierunku na Węgrów i po przejechaniu kilku kilometrów na wysokości Cukrowni skręcamy w lewo w kierunku na Wyszków nad Liwcem. Kilka kilometrów asfaltem , mijamy wieś Przywózki . Jeszcze trochę tym samym asfaltem i mamy drogowskaz kierujący w lewą stroną do wsi Kosierady . Parę zakrętów i mamy następną wioskę to Trojany , jedziemy cały czas pod górkę i docieramy do większej wioski Rozbitego Kamienia . Dwa kościoły jeden stary zabytkowy ,
drugi murowany współczesny . I szkoła na najwyższym poziomie na Podlasiu .
Gdyby kiedykolwiek rozgorzała w Siedlcach dyskusja o poziomach nauczania to już teraz odpowiadam . Nie Akademia Podlaska , nie Seminarium Duchowne , nie Prus , Królówka czy Żółkiewski . To właśnie tutaj w Rozbitym Kamieniu jest nauczanie na najwyższy poziomie . Mój GPS Garmina pokazał 210 m.n.p.m. Z Rozbitego Kamienia najpierw w lewo potem w prawo i już w dół kierujemy się w kierunku wsi Dmochy , potem malutka wioska Jeruzale , dalej prosto Osiny Dolne . Tutaj w lewo i już asfaltem , krawędzią dużego lasu , przez Sosnę Korabie docieramy do mostu na rzece Sosence
i już widać drugi cel naszej wycieczki
, wieś Podnieśno .
Przed samą wioską po prawej stronie drogi w pewnym oddaleniu widać ślady wałów grodziska . Samo grodzisko jest dość duże , i leży nad rzeką która dawno temu była wielokrotnie większa , obecnie jest to tylko cień dawnej rzeki. Tereny kiedyś bagienne po II wojnie zostały osuszone , rzeka wyprostowana i tylko niewielki jej odcinek koło mostu pokazuje jak kiedyś wyglądała . To właśnie rzeka Sosenka i okoliczne bagna najlepiej chroniły mieszkańców grodziska przed atakami nieprzyjaciół .
To wojowie z tych stron walczyli zawsze z Jaćwingami , najczęściej zwycięsko . Najsłynniejsza bitwa z nimi rozgorzała w niedalekiej okolicy , pod Budzieszynem koło Mokobód . Jest to uwiecznione w samej historii Tego Miejsca , co prawda nazwa Podnieśno tam się nie pojawia ale wszyscy mieszkańcy w to święcie wierzą iż to właśnie ich przodkowie brali udział w tej bitwie . Jeszcze powolna przejażdżka przez wieś , można tu spotkać potomków tych słynnych wojowników którzy pokonali Jaćwingów prawie połowa wioski to Podniesieńscy , teraz żyją skromnie tak jakby w zapomnieniu swojej bogatej przeszłości, mają jednak wiele legend. Jadąc dalej kierujemy się na Krynicę i po dojechaniu do torów kolejowych jedziemy na tzw. przytorzu do dawnej stacji kolejowej Podnieśno . Z tego miejsca już dobrze znaną drogą wracamy do Siedlec . Pierwszą część tej trasę pokazał mi mój serdeczny kolega Emilek słynny działacz PTTK-owski . Trasa ta jest dość długa bo liczy około 80 km. Przed wyjazdem proszę się zaopatrzyć w dokładną mapę gdyż w kilku miejscach można pobłądzić i będzie kłopot z powrotem do domu . Większości trasy prowadzi drogami asfaltowymi i dobrej jakości żwirówkami dlatego można tą trasę pokonać praktycznie każdym rowerem . Trasę tą przemierzam kilkukrotnie o różnych porach roku i zawsze można coś ciekawego dostrzec po drodze . Tak jak poprzednie trasy , tą też można zaliczyć do tzw. bezpiecznych tras rowerowych , w większości trasa prowadzi bardzo mało uczęszczanymi asfaltami bądź też polnymi drogami . Bardzo polecam.
|