Kisielany

 , czyli tradycja i teraźniejszość

 

        Początki Kisielan owiane są mrokami tajemnic, podobnie jak i wielu innych miejscowości u nas na Podlasiu.

Ks. Roman Siłuch w swojej publikacji internetowej Kronika Parafii Św. Marii Magdaleny w Suchożebrach pisze; "Kisielany Żmichy do lat, 1930 –tych był tam widoczny jeszcze cmentarz składający się z dwóch części. Na jednej byli pochowani zmarli w trumnach, a na drugiej,  po spaleniu  w urnach. Są również wzmianki, że dawniej w zapomnianym już dzisiaj miejscu miała stać kaplica." 

Od mojej rodziny która tutaj zamieszkuje od dość dawna dowiedziałem się iż na tak zwanym "Przybrodziu" dawno, dawno temu istniała kaplica, kościółek czy mały klasztor. Jeśli nie są to legendy, to ten sposób pochówku zmarłych był praktykowany u nas w okresie przed chrześcijańskim i już po chrzcie Polski a więc w wiekach IX, X i XI. Cmentarze były wtedy umiejscawiane przy kościołach. Mogło by to oznaczać iż Kisielany są znacznie starsze iż się powszechnie uważa. W lesie przy starym trakcie po lewej stronie drogi w kierunku Mokobód są dwa spore wzniesienia, są to prawdopodobnie "nasze" kurhany i tutaj też w pobliżu należało by szukać śladów dawnej świątyni. Prawdopodobnie kres świątyni jak i pierwszej osadzie w tym miejscu mogli położyć Tatarzy którzy najechali nasze ziemie w pierwszej połowie XIII wieku, przynosząc totalne spustoszenie i w konsekwencji upadek państwowości Polskiej u nas na Podlasiu. Wtedy to też mógł nastąpić kres pierwszej osadzie w tym miejscu. Ale nie koniecznie.            

 O Kisielanach od zawsze mówiono u nas w rodzinie iż  były jedną, dużą /długą/ miejscowością. Edward Podnieśiński w swojej książce „Strony Rodzinne Suchożebry i okolice” potwierdza to, a podział na dwie odrębne wioski datuje na XVI wiek. Teraz, gdy brak jest wyrażanych dokumentów pozostają tylko legendy i opowiadania. Na pewno aktywny udział miejscowej ludności w obydwu powstaniach w XIX w mógł się w znaczący sposób przyczynić do zmian, Babcia moja Wiktoria opowiadała mi, iż chłopcy z rodziny, oraz ich sąsiedzi brali udział w bitwie pod Mokobodami w czasie Powstania Styczniowego. Przejęto wówczas całość rosyjskich taborów z zaopatrzeniem dla wojsk carskich przegrupowujących się przed bitwą pod Węgrowem. W odwecie Rosjanie mogli spalić część wioski.

 Innym powodem było wyznaczenie w tamtym okresie nowego traku z Siedlec do Węgrowa, który ominął całkowicie Kisielany. Stary trakt biegł znacznie bliżej Liwca, tak jak ostatnie zabudowania Kisielan Kuców, skrajem lasu, przez Kisielany Żmichy i dalej przez Bale do Mokobód. Do tej pory trudno jest ustalić, dlaczego zabudowania Kisielan Kuców są skierowane w stronę nowego traktu.

To stare dzieje, współczesne Kisielany mało przypominają tamte stare czasy. Tylko kilka gospodarstw w Kisielanach Żmichach zachowało pierwotny charakter, gdzie zabudowania gospodarcze, takie jak stodoły, obory, wszelkiego rodzaju chlewy, spichrze  i stajnie były po jednej stronie drogi. To była domena mężczyzn, zwłaszcza hodowla i utrzymanie koni. Po przeciwnej stronie drogi stały duże okazałe domy. Od frontu ganek a przed nim ładny, kwitnący i zadbany ogród kwiatowy. O ten ogród zawsze dbały panny, które rywalizowały pomiędzy sobą w skali obydwu Kisielan, który będzie najładniejszy, przy którym więcej kawalerów będzie się zatrzymywać. A i panny były i są ładne, a przynajmniej taka jest opinania o nich w okolicy. Po przeciwnej wewnętrznej stronie domu, od strony rzeki były ogrody warzywne, o to dbały zamężne niewiasty.

 Pamiętamy dlaczego tak było? Kisielany to wioska typowo szlachecka. Zamieszkiwała tutaj tylko i wyłącznie szlachta, drobna, może trochę "zaściankowa", ale szlachta, potomkowie tych, którzy dostali Podlasie w posiadanie od Książąt Mazowieckich na początku XV w. I tak było do połowy XX w. Obcy, albo ci którzy mieli mało szlachecko brzmiące nazwisko nie mogli się tutaj wżenić czy też osiedlić. Teraz już o tym nikt nie pamięta, to tzw. stare dzieje.

       Na początku XX w. oraz w okresie międzywojennym Kisielany były bardzo modnym miejscem na tzw. majówki i letniska. Do końca lat 80 funkcjonował w drugich Kisielanach nad Liwcem  ośrodek kolonijny, zwany przez miejscowych "Gaj". Teraz ponownie Kisielany, szczególnie Zmichy stają się znowu modnym miejscem, gdzie chętnie spędza się wolny czas, wędkuję się nad coraz czystszym Liwcem, spaceruje się, oraz zbiera grzyby w ładnym, dużym i czystym sosnowym lesie. Buduję się coraz więcej domków letniskowych.       

    Kisielany położone są wysokiej skarpie, tzw. Wzniesień Kisielińskich, pomiędzy Liwcem a bardzo ładnymi lasami tzw. Puszczą Kisielńską a przynamniej tym, co po niej pozostało. Obecnie Kisielany słyną  z olbrzymich i zadbanych sadów, są tu żwirownie, ładne duże łąki, sporo gospodarstw mleczarskich. Jest też agroturystyka.  Pora roku, szczególnie tutaj nie ma znaczenia, czy to zima, wiosna, lato czy też jesień, tutaj zawsze jest ładnie i tyko poszczególne pory roku podkreślają swoimi kolorami uroki tej okolicy.        

Mieszkańcy Kisielan zapraszają do siebie i nad Liwiec, tutaj zawsze się coś dzieje.