|
Dzieje Podlasia były zawsze w jakiś sposób związane z historią Polski.
Każdy, kto opisywał losy Ojczyzny, nie pomijał Podlasia, ale ukazywał go
jako integralną cześć naszego kraju. Parafia Suchożebry należy do
najstarszych parafii południowo-zachodniego Podlasia. Tereny, na których
erygowano parafię Suchożebry, miały w średniowieczu charakter niespokojnego
pogranicza i były miejscem licznych najazdów Rusinów, Jadźwingów, Litwinów.
Pierwotnie należały do Polski, później do Rusi, Litwy a po unii lubelskiej w
1569 r. do Królestwa Polskiego. Przez wiele stuleci wzdłuż odległej o kilka
kilometrów od Suchożebrów rzeki Liwiec, przebiegała granica pomiędzy Polską
a Litwą a także Mazowszem i Podlasiem. Na tych terenach ścierały się fale
kolonizacyjne różnych narodowości oraz działalność misyjna różnych zakonów.
Dopiero pod koniec wieku XIV i w początkach XV, tworzą się sprzyjające
warunki polityczne i społeczno-gospodarcze. Podlasie staje się łącznikiem
między Litwą a Koroną, z krainy misyjnej przemienia się w autentyczną
prowincję kościelną, będącą częścią składową archidiakonatu brzeskiego,
należącego do diecezji włodzimiersko-łuckiej.
W roku 1422, Trojan Suchożebrski dziedzic z Suchożebrów przy poparciu
szlachty z dziesięciu okolicznych wsi szlacheckich, wybudował drewniany
kościół i doprowadził do utworzenia parafii. Źródła podają, że pierwotny
kościół p.w. św. Marii Magdaleny był wzniesiony obok obecnego i posiadał
plan krzyża łacińskiego. Ten doniosły czyn Trojana Suchożebrskiego i
szlachty suchożebrskiej miał miejsce w 12 lat po bitwie pod Grunwaldem i w
dziewięć lat po Unii Horodelskiej /1413r./ Zachowany dokument mówi nam-: Akt
erekcyjny fundacji zaginął i do dnia dzisiejszego nie został odnaleziony i
stąd nie znamy wszystkich szczegółów tego przedsięwzięcia Tytko z innych
odwołań się na ten akt, wiemy, ze taki dawniej istniał”.
W tym czasie Podlasie należało do Litwy i diecezja parafii była w Wilnie.
Należy przypuszczać, że Trojan Suchożebrski ówczesny właściciel folwarku w
Suchożebrach, był człowiekiem dość zamożnym, pobożnym i pełnym inicjatyw.
Jak z niektórych dokumentów wynika, nie był on w tym przedsięwzięciu sam,
pomagała mu zagonowa szlachta zamieszkała w Suchożebrach, z nim spokrewniona
liczebnie rodzina Podniesińskich z Podnieśna, która by zostać członkiem
fundacji i mieć udział w zarządzie Rady Parafialnej (być kolatorem) dała w
tym celu nawet kawałek gruntu. Ustalono przywilej, że każdy nowy członek
fundacji może przyjąć nazwisko Suchożebrski. Należy sądzić, że niektórzy z
tego przywileju skorzystali, bo w połowie siedemnastego wieku ponad połowa
rodzin szlacheckich w Suchożebrach nosiła to nazwisko.
W 1580 roku parafia Suchożebry należy do powiatu drohickiego i ma na swoim
terenie dziesięć osad wiejskich. Pod koniec XVI wieku do parafii dotarli
arianie i kalwini. Znaleźli tu swoich zwolenników i nawet na pewien okres
przejęli kościół. Jednak w niedługim czasie przewagę uzyskali wyznawcy wiary
rzymsko-katolickiej i w 1605 r. innowiercy zwrócili go katolikom
Szczęśliwie przetrwała parafia czas najazdu, tzw. potopu szwedzkiego W 1655
r. W wykazie ks. biskupa łuckiego Jana Stefana Wydzgi do Stolicy
Apostolskiej, podaje się, że „Parafia Suchożebry jest nieuszkodzona przez
Szwedów.” W 1657 r. do Suchożebrów przybył oddział Kozaków, który ograbił
kościół z cenniejszych przedmiotów a księgi parafialne spalił. Z tej to
przyczyny w archiwum parafialnym zachowane są akta chrztów, ślubów i
pogrzebów dopiero od 1657 roku. Pierwszym proboszczem, po najeździe Kozaków
był ks. Jan Zętkowski /1657-1671/, który założył nowe księgi metrykalne i
starał się odtworzyć dokumenty prawne, na których opierała się egzystencja
materialna Kościoła.
Kolejni proboszczowie to: ks. Łukasz Nosakowsoki /1671-1672/, ks. Kazimierz
Kadziński /1675- 1689/, ks. Adam Radus /1689- 1690/, ks. Józef Przygodzki
/1690-1720/, który remontuje kościół, budynki parafialne, porządkuje
archiwum parafialne i zaprowadza rejestr snopowego czyli tzw. dziesięciny
należnej proboszczowi oraz spis poddanych proboszczowi pracowników rolnych,
a także odpisy dokumentów darowizn, kontraktów i opis stanu majątku
kościelnego. Ponadto tworzy szkółkę dla dzieci oraz osobne probostwo
szpitalne, któremu zapisuje folwark Trojanki. Buduje domek dla dwóch księży
ks. prepozyta czyli kapelana szpitalnego i dla ks. promotora św. Różańca. Do
kościoła dobudowuje kaplice; jedną dla Bractwa Św. Józefa, i drugą dla
Bractwa Różańcowego.
W okresie; tzw. wojny północnej, rok 1710 zapoczątkował wystąpienie tzw.
pomoru i kilku lat głodu. W ich wyniku wymarła większość mieszkańców w
Suchożebrach, Przygodach, Sośnie i wielu innych wsiach. Nastąpiło masowe
bankructwo zamożnej szlachty. Na dodatek wystąpiła plaga szczurów
pustoszących okolice. W latach 1720 - 1722 urząd proboszcza objął ks. Karol
Woytkowski, a później przez 30 lat ks. Jan Borkowski. Okres był wyjątkowo
trudny ze względu na ogromne zubożenie społeczeństwa w okresie niedawnych
wojen, chorób i głodu. Za jego rządów odbyła się wizytacja generalna w 1737
roku. Zachował się protokół opisujący kościół jako drewniany w formie krzyża
p.w. św. Marii Magdaleny, przeszło 300 lat temu zbudowany. Ołtarz główny ze
starym obrazem N.M.P. Niepokalanie Poczętej. W jednej kaplicy ołtarz św.
Antoniego i św. Józefa, a w drugiej św. Rocha i Najświętszego Serca
Jezusowego, co świadczy o tym, że nabożeństwo do Najświętszego Serca szybko
zaczęło się rozpowszechniać.
W roku 1737 jest przy parafii Suchożebry szpital i zarazem przytułek dla
biednych pod kierownictwem księdza. W latach 1736 -1740 w Krześlinie,
należącym do parafii Suchożebry, zbudowano kościół i klasztor, który
powierzono O.O. Dominikanom, a następnie O.O. Bernardynom. Od 8 maja 1745 r.
przez 49 lat proboszczem w Suchożebrach był ks. Andrzej Glinka. W tym czasie
nastąpiło wiele zmian. Czasy coraz bardziej stabilizowały się, zagoiły się
już rany po wojennych zmaganiach. Tylko w parafii suchożebrskiej stary
kościół liczący sobie już ok. 340 lat po remontach dokonanych przez ks.
Józefa Przygockiego, ponownie uległ ruinie i praktycznie nie nadawał się do
naprawy, widniała konieczność budowy nowego kościoła, aby mogła dalej
istnieć parafia. Wsie ponownie zaludniły się i zagospodarowały, ale parafian
nie było stać na budowę nowego kościoła.
W tym czasie dobra suchożebrskie tj. wsie Chodów, Wola, Kopcie i Suchożebry
należały do posiadłości książęcej Czartoryskich i stanowiły własność ich
córki Aleksandry Ogińskiej zamieszkałej w Siedlcach. W tamtych czasach tylko
księżnę jako właścicielkę dóbr suchożebrskich i siedleckich było stać i
mogło zależeć na pobudowaniu nowego kościoła w Suchożebrach. Trudno już dziś
ustalić kto był głównym pomysłodawcą i kiedy dokładnie się to działo, ale do
dziś przetrwały ustne przekazy przekazywane z pokolenia na pokolenie o tym
fakcie. Mogło to być około 1766 - 68 roku, wówczas proboszczem w parafii był
ks. Andrzej Glinka, nazwisko kościelnego nie zachowało się, ale był to
człowiek bardzo śmiały i wymowny, i była w Suchożebrach grupa ludzi z
inicjatywą, której budowa kościoła leżała na sercu. Dowiedzieli się oni, że
Księżna wybiera się w podróż i będzie przejeżdżała przez Suchożebry.
Powołali z własnej inicjatywy wspólnie z księdzem proboszczem delegację i za
jego zgodą wybrali za przewodniczącego, rezolutnego kościelnego, ustalono
tekst prośby z jaką wystąpił do Księżnej, przygotowano kwiaty i czekano na
karetę.
Przyjazd się opóźniał, wszyscy byli zniecierpliwieni, ale wreszcie kareta
nadjechała i księżna widząc delegację z kwiatami, która wyszła jej naprzeciw
kazała zatrzymać karetę. W imienin delegacji i parafian księżnę powitał
kościelny i przedstawił jej prośbę parafian, by pobudowała im nowy kościół,
bo stary nie nadaje się do naprawy. Księżna była wzruszona powitaniem,
wysiadła z karety, przyjęła kwiaty, poszła z delegacją do kościoła a tam już
przed drzwiami czekał ksiądz proboszcz, przywitał księżnę i wprowadził do
kościoła, w którym tłum wiernych z chorągwiami również ją witał. Księżna
była ponownie wzruszona i po obejrzeniu kościoła, gdy zobaczyła, że jest on
zbyt zrujnowany wiekiem, chwilę zatrzymała się a następnie po namyśle
powiedziała zebranym, że pobuduje im nowy kościół, czym wszystkich zebranych
parafian bardzo ucieszyła. Wszyscy jej szczerze dziękowali, byli jej
wdzięczni i poruszeni.
Stary kościół drewniany stoi na miejscu obecnego starego cmentarza a
cmentarz był tu gdzie obecnie stoi kościół. Przetrwały jeszcze przekazy, że
gdy przodkowie niektórych obecnych mieszkańców kopali rowy pod fundamenty
nowego kościoła, wykopywali kości ludzkie. Stary kościół stał i służył
parafianom aż do ukończenia budowy nowego.
Niektórzy twierdzą, że pobudowany kościół był krótszy od obecnego o odcinek,
w którym obecnie znajdują się wieże, inni twierdzą, że był on tej samej
długości co obecny.
Budowę rozpoczęto w 1772 roku. Cegłę wyprodukowano we własnym zakresie z
gliny kopalnej na kościelnej łące za rzeką, gdzie do obecnych czasów
pozostały jeszcze doły i tam obok wypalano cegłę. Strop kościoła był
drewniany, a dach kryty czerwoną dachówką. Podłoga była drewniana z desek.
Budowę zakończono w 1778 roku. Wszystkie roboty niefachowe wykonywano w
ramach odrabiania pańszczyzny a szlachta pracowała w czynie społecznym.
Razem z kościołem została wybudowana kaplica, która w latach późniejszych aż
do naszych czasów służyła za kostnicę, a na piętrze dawniej były umieszczone
dzwony.
Księżna przez cały okres budowy interesowała się przebiegiem prac i sama
własnoręcznie wmurowała kamień węgielny. Na ten temat przetrwały wspomnienia
wśród ludności. Ksiądz Andrzej Glinka zmarł 8 czerwca 1794 roku i
najprawdopodobniej został pochowany na cmentarzu w Suchożebrach. Kościół
został konsekrowany dopiero w 1837 r. przez biskupa Jana Marcelego
Gutkowskiego.
W 1877 r. założono nowy cmentarz grzebalny w Przygodach. Administratorem
parafii był wówczas ks. Józef Ostałowski, który 12.IX 1877 r. otrzymał
pozwolenie na wyświecenie nowego cmentarza. Cmentarz ten jest użytkowany
jest do dnia dzisiejszego. Z pierwotnego cmentarza usytuowanego przy
kościele, zachowało się jeszcze kilka nagrobków. Na początku XX wieku
kościół chciała dwukrotnie przejąć sekta mariawitów, ale zamiar ten
udaremnili parafianie.
W latach 1906-1912, staraniem ks. proboszcza Michała Dworzyckiego i prezesa
dozoru kościelnego w Suchożebrach Jana Paprockiego, do korpusu kościoła
dobudowano dwie wieże, zmieniono w stropie kościoła belki drewniane na
żelazne, a nad prezbiterium strop i zastąpiono sklepieniem, dach pokryto
dachówką, natomiast posadzkę w kościele wykonano z płytek. Na zewnątrz od
frontu dobudowano drugą kaplicę z przeznaczeniem na dzwonnicę.
W 1911 roku powstała parafia w Krześlinie. W jej skład weszły z parafii
suchożebrskiej wsie: Borki, Kownaciska, Krześlin i Rzeszotków. W czasie
drugiej wojny światowej Niemcy zarekwirowali wszystkie dzwony kościelne,
których było cztery. Ocalał tylko jeden, dzięki temu, że został ukryty w
sadzawce. W tym samym roku 1941 wybuchła w parafii epidemia tyfusu
plamistego, z tego powodu władze zabroniły wnosić zmarłych do kościoła..
W lipcu 1944 roku Niemcy wycofywali się, postanowili wysadzić dynamitem cały
kościół, ale ostatecznie zdecydowali się na wysadzenie wież kościelnych.
Proboszczem w tym czasie był ks. dziekan Tadeusz Wądołowski, który mimo
trudnego czasu zajął się remontem kościoła. Kościół został odbudowany,
wykonano wiele malowideł na ścianach wewnątrz kościoła.
W następnych latach w parafii Suchożebry urząd proboszcza pełnili: ks. Rafał
Łysanowicz /1947 - 1963/ ks: Stanisław Domański - /1947 -1965/ ks. Piotr
Szpilewicz /1965 - 1971/ ks. Stanisław Mućko /1971 - 1975/ ks. Mieczysław
Skorodziuk /1975 -1983/ ks. Stanisław Sopulski /1983 - 1998/ ks. Stanisław
Dadas - administrator parafii /1995 -1998/ ks. Zdzisław Domański od 6.VII
1998 r.- proboszcz i dziekan dekanatu suchożebrskiego
W ostatnich latach przeprowadzono gruntowny remont kościoła: wymiana dachu
na kościele i wieżach -/pokrycie blachą miedzianą/, odnowiono kościół
zewnątrz i wewnątrz łącznie z oświetleniem kościoła.
POWYŻSZY TEKST ZNAJDUJE SIĘ W KOŚCIELE W SUCHOŻEBRACH NA WEWNĘTRZNEJ STRONIE
ŚCIANY FRONTOWEJ
i jest to najlepsze znane mi opracowanie na temat parafii.
poniżej wnętrze kościoła, widok od strony zachodniej na kościół, oraz
fronton w świetle zachodzącego letniego słońca, dodam jeszcze iż z
tym to kościołem jestem związany rodzinne i emocjonalnie.




|
|